Dyrektywa Omnibus – zmiany w informowaniu o promocjach cenowych (część I)

„Dyrektywa Omnibus” brzmi prawie jak zaklęcie. Nic bardziej mylnego. To unijny akt prawny, który wprowadza sporo zmian w temacie ochrony praw konsumentów. Nie sposób o nich opowiedzieć w jednym artykule, dlatego niniejszy wpis poświęcę tematowi, który budzi największe zainteresowanie przedsiębiorców, tj. obniżkom cen.

Nowe przepisy, które muszą zacząć obowiązywać od 28 maja 2022 r. wprowadzają zmiany w zakresie m.in. oznaczania obniżek cenowych (promocji) zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i internetowych.

Przepisy zakładają, że:

  • w miejscu sprzedaży uwidacznia się cenę towaru w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożlwiający porównanie cen,
  • jeśli cena została obniżona, to przedsiębiorca obowiązany jest pokazać obok informacji o obecnej cenie również informację o najniższej cenie tego towaru, jaka obowiązywała w ciągu 30 dni przed wprowadzeniem obniżki,
  • jeśli dany towar jest w sprzedaży krócej niż 30 dni (np. 14 dni), to należy pokazać najniższą cenę, która obowiązywała w okresie od dnia wprowadzenia do sprzedaży do dnia obniżki,
  • w odniesieniu do towarów ulegających szybkiemu zepsuciu lub mających krótki termin przydatności przedsiębiorca będzie zobowiązany uwidocznić obok informacji o obniżonej cenie informację o cenie sprzed pierwszego zastosowania obniżki.

Co ciekawe sama dyrektywa przewiduje, że państwa członkowskie mogą wprowadzić przepisy przewidujące, że w przypadku stopniowego zwiększania obniżki cen, wcześniejsza cena jest ceną bez obniżki sprzed pierwszego zastosowania obniżki ceny, czyli nie zawsze byłaby to najniższa cena z ostatnich 30 dni. Polski ustawodawca nie zdecydował się jednak na takie rozwiązanie.  

Cel zmian

Celem regulacji jest przeciwdziałanie praktykom wprowadzającym konsumentów w błąd polegającym na sztucznym podwyższaniu cen tuż przed planowaną obniżką.

Przykład:

ABC sp. z o.o., która prowadzi siec sklepów z damskimi ubraniami pod nazwą „Twój styl” w dniu 19 listopada sprzedaje sukienkę w cenie 99 zł. Wiedząc, że dniu 26 listopada odbędzie się Black Friday, dnia 20 listopada podwyższa cenę sukienki do kwoty 159 zł. W Black Friday obok sukienki pojawia się informacja, że produkt jest objęty promocją i w dniu dzisiejszym jego cena, to 129 zł.

W powyższym przykładzie, klient kupuje sukienkę w cenie o 30 zł wyższej niż tydzień wcześniej, pomimo że jest przekonany, iż udało mu się skorzystać z promocji. To właśnie nieuczciwe działanie przedsiębiorcy, któremu mają przeciwdziałać nowe przepisy. Zgodnie z nowymi przepisami w takiej sytuacji sprzedawca obok ceny 129 zł powinien pokazać cenę 99 zł, jako najniższą cenę z ostatnich 30 dni.

Reklama

Ogromnym wyzwaniem będzie stosowanie powyższych regulacji w odniesieniu do reklam. W praktyce oznacza to bowiem, że jeśli sprzedawca będzie chciał zareklamować np. telewizor objęty promocją cenową, to na bilbordzie czy też w drukowanej gazetce, powinien uwidocznić również najniższą cenę z ostatnich 30 dni. Najniższą, czyli nie ostatnią – to ważne w kontekście przykładu, który podałam powyżej.

Sankcje dla przedsiębiorców

Maksymalna kara nałożona przez Inspekcję Handlową może wynieść 20.000 zł. W przypadku naruszeń powtarzających się trzykrotnie w ciągu 12 miesięcy – nawet 40.000 zł.

Sprzedawcy muszą jednak pamiętać, że ich działanie może równocześnie podlegać sankcjom na grudnie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Jeżeli praktyka stosowana przez danego przedsiębiorcę zostanie uznana za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, to Prezes UOKiK będzie mógł nałożyć karę w wysokości do 10% obrotu przedsiębiorcy.

Konsekwencje wprowadzenia nowych przepisów

Przedsiębiorców, zarówno tych, którzy prowadzą sprzedaż stacjonarną, jak i tych działających online, czeka spore wyzwanie. Nie mam wątpliwości, że wszystkich czeka analiza stosowanych rozwiązań. W mojej ocenie, kluczowe będzie umiejętne projektowanie promocji. Wydaje się, że nowa regulacja nie dotyczy takich promocji, jak „dwa produkty w cenie jednego” lub „drugi produkt za 50%”. Warto zatem już dziś zastanowić się nad tym, co w naszym biznesie najlepiej się sprawdza i jakie rozwiązania będą dla nas opłacalne, a przy tym bezpieczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.