Mass media a podatki od wygranej

Obecnie praktycznie każda akcja promocyjna jest organizowana z wykorzystaniem Internetu. Jest to bez wątpienia narzędzie prostsze, bardziej elastyczne i o znacznie większym potencjale marketingowym niż tradycyjne mass media – radio, telewizja, czy prasa. Trudne do wyobrażenia jest dziś przygotowanie promocji w postaci konkursu bez jego strony internetowej; nierzadko wejście na stronę internetową i dokonanie na niej określonych czynności jest warunkiem koniecznym dla wzięcia udziału w konkursie.

Esencją konkursu z punktu widzenia jego uczestników są nagrody, a te – rzecz jasna – stanowią dla zwycięzców przychód (z punktu widzenia Ministra Finansów). Płatnikiem podatku dochodowego od nagród jest organizator konkursu. Teoretycznie uczestnik powinien zapłacić podatek z własnego portfela, jednak ze względów marketingowych i wizerunkowych za uczestników podatek zazwyczaj pokrywa organizator (przy odpowiedniej konstrukcji regulaminu jest to możliwe). W praktyce więc zazwyczaj organizator sam ponosi koszty podatkowe wygranej w konkursie, a uczestnik konkursu może nawet nie mieć świadomości, że zapłacił podatek od swojej wygranej.

W kontekście podatku od nagród w konkursach uwagę zwraca treść art. 21 ust. 1 pkt 68 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych („u.p.d.o.f.”). Zgodnie z tym przepisem zwolniona z podatku jest wartość wygranych w konkursach i grach organizowanych i emitowanych (ogłaszanych) przez środki masowego przekazu (prasa, radio i telewizja), jeżeli jednorazowa wartość tych wygranych lub nagród nie przekracza kwoty 760 zł. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że zarysowuje się szansa dla organizatorów konkursów na uniknięcie opodatkowania drobniejszych nagród w konkursach, a co za tym idzie, na znaczne oszczędności w kosztach organizacji. Oszczędności te mogą być tym większe, im większy rozmach ma dany konkurs i jak wiele organizator wydaje nagród.

Przepis na pierwszy rzut oka sugeruje rozumienie następujące: konkursy ogłaszane przez środki masowego przekazu są nierzadko przygotowywane z rozmachem, mają znaczną pulę nagród i rozliczanie podatku od każdej z tych licznych (i drobnych) nagród może nastręczać organizatorowi nie lada problemu. Powinno się więc oszczędzić płatnikom nadmiernych trudności i zwolnić takie nagrody z podatku. Wydawałoby się więc, że wystarczy zorganizowanie i wyemitowanie konkursu przy użyciu mass medium (tj. w tym Internetu, ponieważ konkretne media są wymienione w przepisie jedynie przykładowo) i organizator będzie mógł zwolnić nagrody z podatków, a więc zaoszczędzić pieniądze i czas.

Jednakże od kilku ostatnich lat organizatorzy konkursów ogłaszanych przez mass media, zderzają się ze stanowiskiem organów podatkowych, które jest dla nich niekorzystne. Stanowisko to niestety jest potwierdzane konsekwentnie przez sądy administracyjne.

Na początek warto podkreślić, że – na szczęście – sądy administracyjne nie mają wątpliwości – Internet jest mass medium mimo, że nie został wprost wymieniony w art. 21 ust. pkt 68 u.p.d.o.f. Zgadzają się co do tego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (obecnie nie sposób kwestionować znaczenia Internetu jako środka porozumiewania się i zdobywania różnego rodzaju informacji. Zdaniem Sądu dostępność, którą można już uznać za powszechną, a także zakres wykorzystania, bez wątpienia pozwalają zaliczyć Internet do środków masowego przekazu – wyrok WSA w Warszawie z dnia 15 stycznia 2010 r., sygn. III SA/Wa 1189/09) oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu (wyrok z dnia 25 października 2012 r., sygn. I SA/Po 627/12).

Problem pojawia się niestety wtedy, kiedy sądy próbują zrozumieć co ustawodawca chciał powiedzieć, kiedy w ustawie zawarł następujący zapis: „(…) organizowanych i emitowanych (ogłaszanych) przez środki masowego przekazu (…)”. Przy założeniu racjonalności ustawodawcy (co abstrakcyjnie w dalszym ciągu jest obowiązującą metodą wykładni prawa) sądy musiały rozstrzygnąć dlaczego ustawodawca posłużył się obok siebie różnymi pojęciami „organizacji” i „emisji” (przez środki masowego przekazu). Rozwiązaniem problemu stało się przyjęcie poglądu, że ustawodawca użył wyrażenia „środki masowego przekazu” w dwóch znaczeniach: przedmiotowym (tzn. jako środek komunikacji społecznej, zespół informacji określonego rodzaju, np. program telewizyjny, strony gazety, a także witryny internetowe) oraz (co stanowi klucz problemu) podmiotowym (tzn. jako instytucje, podmioty zajmujące się wykorzystaniem środków masowego przekazu, np. stacje telewizyjne, gazety, rozgłośnie radiowe).

W wyniku dokonanej przez sądy wykładni prawa przyjęto, że aby wartość nagród w konkursie do kwoty 760 zł mogła być zwolniona z opodatkowania, koniecznym jest, aby konkurs był nie tylko organizowany i ogłaszany (emitowany) przez mass media (tj. np. przy wykorzystaniu Internetu), ale także aby był przygotowywany (organizowany) przez określone instytucje medialne. Owo połączenie przedmiotowo-podmiotowe w przypadku mass mediów jest tutaj cechą kluczową. Zgodnie z przytoczoną interpretacją generalnie tylko stacje radiowe, telewizyjne czy gazety lub czasopisma, które zorganizują i ogłoszą konkurs, będą mogły zwolnić z podatku wartość nagród wydanych w konkursie.

Jest to sytuacja o tyle problematyczna, że wydaje się kłócić z celem przepisu. W Naszym przekonaniu celem przedmiotowego przepisu nie było uprzywilejowanie mass mediów jako podmiotów organizujących konkursy. Pierwotnym zamiarem ustawodawcy wydawało się być ułatwienie płatnikom podatku od nagród rozliczenie tego podatku poprzez zaniechanie jego pobierania w przypadku stosunkowo drobnych i niezwykle licznych nagród. Co istotne na dzień uchwalania przedmiotowego przepisu u.p.d.o.f. istniało już narzędzie Internetu (2001 rok) racjonalny ustawodawca zapewne przewidywał więc również możliwość skorzystania z przedmiotowego przepisu dla nadawców treści w Internecie.

Tymczasem stanowisko sądów administracyjnych wydaje się być stanowcze i trudno znaleźć perspektywy na zmianę linii orzeczniczej. W tle pobrzmiewać może fiskalny cel takiej, a nie innej interpretacji przepisu.

Na zakończenie można zadać pytanie: czy – pomimo powyższych trudności – można próbować skorzystać z dobrodziejstwa przepisu art. 21 ust. 1 pkt 68 u.p.d.o.f. nawet jeżeli nie jest się prasą, radiem lub telewizją? Wszak oszczędności przy zwolnieniu od podatku, przy dużej liczbie konkursów i nagród, można byłoby liczyć w tysiącach złotych. Wydaje się, że przy odpowiedniej argumentacji i odpowiednich działaniach zabezpieczających, nadawcy treści w Internecie mogliby zostać uznani za mass media w znaczeniu podmiotowym. A takie uznanie byłoby przywróceniem do łask zwolnienia podatkowego, które obecnie praktycznie nie funkcjonuje na rynku.